Archiwa tagu: na szybko

Dziewczyna z pociągu

Antoni siedział wewnątrz pociągu. Zwykle o tej porze, jeździł świeżo wyremontowany, pachnący nowością wagon, jednak tym był to stary skład, starszy od niego. Pamiętał, czasy komuny, i mimo odświeżenia w latach 90 nie można było tego ukryć. Jednak nie był podzielony klasycznie na przedziały, zamiast tego były to rzędy dwu osobowych czerwonych siedzeń, ułożonych w parach na przeciw siebie po obu stronach wagonu.
Na przeciwko niego siedziała, młoda dwudziestoparoletnia blondynka. Miała kręcona, blond włosy, które swobodnie opadały na jej twarz i sięgały ramion. Współgrało to z jej drobną twarzą, niebiesko-zielonymi oczami i różowymi ustami. Ubrana była w czarną kurtkę, fioletowo-żółtą koszulę w kratę z prawdopodobnie krótki rękawem oraz szary t-shirt lub body, jej nogi zakrywały niebieskie jeansy, które odsłaniały jedynie jasnobrązowe pantofle. Cały widok uzupełnia duża, skórzana torebka w kolorze butów, która leżała obok niej. Siedziała zaczytana w lekturę książki”Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, którą prawdopodobnie nie dawno zaczęła czytać sądząc, po ilości przeczytanych stron.
W rzędzie obok siedział mężczyzna w średnim wieku, zdecydowanie nie tak atrakcyjny jak siedząca na przeciwko Antoniego dziewczyna. Przez większość drogi bawił się lub pracował na tzw. phablecie czyli krzyżówce smartphone z tabletem, ale ze względu na dość duży rozmiar nie nadający się do wygodnej rozmowy w tradycyjny sposób. Dalej siedziały kobiety w podobnym wieku i troszkę młodsze zabijające czas podczas nudnej podróży w dość tradycyjny sposób, czyli śpiąc, słuchając muzyki czy rozwiązując krzyżówki. Pod tym względem nie wiele się zmieniło. Na jakiś czas do krainy Orfeusza dołączyła interesująca blondynka, która założyła dość ciekawie wyglądającą kołnierzo-poduszkę, a następnie opierając się o ścianę wagonu zdrzemnęła się. Przez pewien czas pociągiem dość mocno trzęsło, ale to niestety norma ze względu na dość kiepski stan torów. Nikt nie chciał ponosić, kosztów remontu i poprawy infrastruktury kolejowej, nad czym dość mocno ubolewa kolega Antoniego. W końcu kolej dla niego jest całym światem.
Antoni siedząc na przeciwko dziewczyny zastanawiał się czy jej nie zaczepić i porozmawiać. Z drugiej strony coś go powstrzymywało, o co mu chodziło. Formalnie nie miał, żadnej dziewczyny. Miał parę koleżanek, bliższych dalszych. Miał też znajomą, którą poznał przypadkiem w internecie. Chociaż jedyne co widział, to przez kilkanaście minut to zdjęcie kiedyś tam zrobione, to jednak polubił ją. Prawie codziennie z nią rozmawiał, ale odległość która ich dzieliła była, dość duża. Ona studiowała na chyba najstarszej polskiej uczelni, w dawnej stolicy a on w wersalu północy, mieście łazików marsjańskich i człowieka, który mówił „Nie będzie niczego”. Znał tylko jej imię i nazwisko, nie wiedział dokładnie ile ma lat, przy puszczał, że jest od niej starszy, ale tak naprawdę nie wiedział o niej nic. No może prawie nic, jedną ważną informacją był fakt, że była jedynaczką, córką komendanta Policji. No i że jechała ponad 2h do swojej rodzinnej miejscowości z Krakowa. Teoretycznie pozwalało to znacząco ograniczyć zakres poszukiwań, ale szanował on jej prywatność. Znał on hasła wielu osób, i miał dostęp do wielu newralgicznych informacji na ich temat, ale nigdy używał tej wiedzy.