Kolejny wieczór, kolejny wpis

Postanowiłem pisać regularnie, chociaż z przyjemnością poszedłbym spać zmusiłem się do napisania kolejnego wpisu, wyrobienia sobie nawyku pisania. Muszę wprowadzić w swoje życie reżim, poza tym trzeba coś robić poza pracą w korporacji. Każdy dzień ucieka, za okrągłe dla programisty 64 dni będę miał 26 lat i rzeczywistość pozbawia mnie taryfy ulgowej, zniżki studenckie w większości przypadków nie obowiązują, trzeba płacić podatki i martwić się o ubezpieczenie. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Chcę w życiu coś zmienić i odnieść sukces, ale aby to zrobić nie wolno odpuszczać sobie jak to robiłem do tej pory, trzeba pracować czasem wbrew wszystkiemu. Będę próbował pisać co dnia, chociaż 100 słów, chociaż wolałbym co najmniej 1000, ale nie od razu mi się to uda. Zrzucam tutaj kolejny raz dryfujące myśli. O tym, że powinienem mniej przeglądać strony z śmiesznymi obrazkami, zrezygnować z sesji seriali, szczególnie teraz kiedy jest martwy świąteczny sezon, to dobry okres na zmianę nawyków szczególnie, że wyrywa on z codziennej rutyny. Dzisiaj prawie znowu odpuściłem, ale jednak mimo, że praktycznie zasypiałem zacząłem pisać ten wpis. Trochę się boje, że przez to będę późno wstawał, ale od tego jest budzik i wewnętrzna mobilizacja, bo najgorszy jest pierwszy tydzień kiedy trzeba raniej wstać potem powoli staje się to nawykiem, a o wyrobienie sobie dobrego nawyku.
Załatwiłem kilka spraw, które na mnie wisiały, ale kilka jeszcze dalej czeka, bo mam jednak sporo na głowie w pracy. Trzeba ogarnąć nieszczęsny bałagan i kiedy tylko będę mógł to zacząć się rozwijać. Na razie czytam „Maszynę do pisania” Bondy, obok leży Rozmowa kwalifikacyjna dla programisty, język ansi C, praca dyplomowa, kilka sprawozdań do napisania i sterowniki do płytek które sobie kupiłem. Czas zmusić się do działania,b o czas ucieka i trzeba ruszyć do przodu, bo inaczej fale zepchną nas w przepaść.

Be Sociable, Share!