Wybór

Każdy z nas ma swoje własne zasady. Taki wewnętrzny kodeks moralny, który mówi nam co jest dobre, a co jest zły. Nie jest on jednak całe życie taki sam. Zmienia się wraz z nami i cały czas ewoluuje. Kiedyś nie zdecydowałbym się na wiele rzeczy np. zabójstwo.

To nie znaczy, że kogoś zabiłem. Ani nie planuje takiej rzeczy, ale dla zdecydowanej większości to czyste zło. Pozbawić życia kogokolwiek to pozbawić go jednej z najcenniejszych darów jakie posiada. Wydaje się że życie każdej jednostki jest tyle samo warte, ale kogo zostawisz przy życiu mając do wyboru, chore i biedne dziecko z Afryki, azjatyckiego robotnika i europejskiego naukowca, który jest blisko przełomowego odkrycia.

  • Część osób wybrałoby dziecko, ale jest pewien problem. Teraz ono przeżyje, ale bardzo prawdopodobne że za jakiś czas umrze z głodu lub zginie podczas walk tubylców. Chociaż to może przywódca, który zaprowadzi nareszcie ład w tym regionie.
  • Inni oczywiście wybrali naukowca. Nie masz jednak gwarancji że uda mu się, nie masz też pewności czy nie poświęci ludzkiego życia by osiągnąć to do czego dąży. Być może postąpi moralnie i mu się uda, ale czy na pewno?
  • Nieliczni zdecydowaliby się ocalić azjatyckiego pracownika. Który w swoim nędznym życiu być może nic nie zdziała. Ale może jego syn lub córka, albo nawet on sam zapoczątkuje zmiany w świecie którym żyje.

To wszystko miało pokazać jedno, że każde życie jest równe trzeba na to spojrzeć z odpowiedniej perspektywy, ale czy wiele żyć można poświęcić za jedno, albo jedno za wiele? Wybór w przypadku zamachowca lub innego przestępcy wydaje się jasny. Oni powinni umrzeć, ale czy wybralibyście inaczej będąc na jego miejscu. Przeżywając zamiast niego całe jego życie. Dam sobie rękę uciąć, że nie. Możecie sobie wierzyć lub nie, ale w każdym za każdym szaleńcem, przestępcą i terrorystą, stoi ciąg wydarzeń, wyborów i uczuć które ich do tego doprowadziło, ale to ich nie usprawiedliwia. A mając do wyboru śmierć dziecka i ocalenia 100 innych ludzi wśród których są wasi bliscy, co zrobicie? Co z tego, że to dziecko, które jest niewinne. Większość z was z bólem serca poświęci dziecko. Chociaż nie jest to oczywiste. Łatwiej wtedy operować na bezosobowych liczbach, 1 jest mniejszy od 100. Prosta matematyka, zero uczuć. Gra przestała być przyjemna?
To może czas po raz kolejny podbić stawkę, bo wybór pomiędzy jednym życiem, a wieloma innym zawsze będzie taki sam, chociaż moralnie wątpliwy. Nie ma co gadać o mniejszym źle i takich wyborach, bo zawsze wybiera się tzw. mniejsze szkody dla osoby wybierającej.

To teraz zamiast wielu żyć dam wam świetlaną przyszłość, coś co pchnie ludzkość w nową erę, ale jest haczyk. Nie ma gwarancji, że ludzkość przeżyje, ale jeśli przeżyje to możliwe że nikt przy tym nie zginie. Możesz się wycofać z tego wyboru, ale czy jesteś gotów poświęcić życie milionów, aby uniknąć tej decyzji, ale co to jest przy całej ludzkości. No i jeszcze jedno. Cokolwiek wybierzesz jesteś tym złym, nawet jeśli nikt nie zginie. Co teraz wybierasz? Poświęcisz wszystko dla nieznanej i bardzo niepewnej świetlanej przyszłości. To jest mój problem. Ja już wybrałem. Pozostaje mi czekać na to co teraz nastąpi.

A ty co byś wybrał? Zastanów się!